Jak tylko weszłam pierwsze co mi się rzuciło w oczy była kobieta która prowadziła z moją mamą żywą dyskusję. Wyglądała niesamowicie jak stu procentowa gotka uwielbiałam tę subkulturę. Za nią stały jeszcze dwie osoby ale słabo ich widziałam, bo stali wciśnięci w ciemny kąt i rozmawiali za sobą. Gdy zorientowali się, że jestem w pokoju kobieta wstała i podeszła do mnie.
-Witaj. Czy mogłybyśmy porozmawiać na osobności?- to pytanie troszeczkę mnie zdziwiło ale bardzo chciałam porozmawiać z ta kobietą.
-Oczywiście- odpowiedziałam po czym dodałam – To może pójdziemy do mojego pokoju?- Kobieta skinęła głową na znak że się zgadza. Idąc nie odezwała się ani słowem. Jak byłyśmy już w moim pokoju zaczęła się po niem rozglądać z błyskiem w oku chyba się jej podoba pomyślałam.
- Więc nazywam się Amelia – przedstawiła się kobieta i mówiła dalej – Jestem dyrektorką pewnej szkoły z internatem myślę że może ci się tam spodobać- powiedziała z uśmiechem. Kurcze mieć taką dyrektorkę jak Amelia byłoby świetnie, ale i tak będę tą „nową”. Ta perspektywa nie budziła we mnie dużego entuzjazmu co do nowej szkoły. Kobieta widząc moja sceptyczną minę postanowiła kontynuować.
-Jeśli martwisz się tym, że będziesz nieakceptowana przez swoich rówieśników to jesteś w błędzie. To nie jest zwykła szkoła. Wybieramy tylko poszczególne osoby które odznaczają się tym że są inne w pozytywnym tego słowa znaczeniu- powiedziała z uśmiechem.
-Więc jeśli byś chciała możemy Cię przyjąć od razu po wakacjach. Co ty na to?
-Jeszcze pani pyta? No pewnie że chcę!-praktycznie to wykrzyczałam, to było wręcz spełnienie moich marzeń.
-Bardzo się cieszę że będziesz naszym uczniem. Jutro przyślę do ciebie kogoś kto wytłumaczy ci wszystkie nasze zasady i obyczaje.- powiedziała wychodząc z mojego pokoju.
-Do widzenia – powiedziałam gdy Amelia zamykała drzwi.
-Tak do zobaczenia – odpowiedziała mi z uśmiechem. Stałam jeszcze przez chwilę gapiąc się w drzwi, aż w końcu nie wytrzymałam i odtańczyłam dziki taniec radości. Gdy skończyłam rzuciłam się na łóżko i zaczęłam rozmyślać co czeka mnie w nowej szkole oraz o tym jak to możliwe, że dzień który zaczął się tak koszmarnie zakończył się tak wspaniale. Po chwili zasnęłam nie
przebrałam się nawet w piżamę. Obudziłam się o ósmej rano, przebrałam w czyste ciuchy, umyłam zęby i poszłam zrobić sobie śniadanko. Gdy weszłam do kuchni znalazłam na drzwiach lodówki karteczkę od mamy: „Wyszłam do pracy, nie chciałam cię budzić. Amelia powiedziała mi że dziś o 12 ma do ciebie kogoś przysłać więc bądź w domu. Buziaki mama! ''. Przez cały ranek siedziałam jak na szpilkach nie mogąc doczekać się gościa. W końcu usłyszałam dzwonek do drzwi. Gdy tylko je otworzyłam moim oczom ukazał się chłopak w mniej więcej w moim wieku. Miał czarne włosy zaczesane na bok i zajebiście zielone oczy. Ubrany był w czarne spodnie, trampki i koszulkę z Motionless In White, już go lubiłam.
-Cześć.. -powiedział niepewnie i wszedł do środka.
-Hejka – odpowiedziałam. - Chodź do salonu, napijesz się czegoś? Jest strasznie gorąco.. - powiedziałam starając się aby mój głos brzmiał pewnie.
-Tak poproszę wody - odpowiedział chłopak. Poszłam szybko do kuchni po napoje, gdy wróciłam zielonooki siedział na moim fotelu..
-Trzymaj – powiedziałam wręczając mu szklankę, a sama usiadłam na kanpie.
-Dzięki – odpowiedział – Nazywam się Adam a ty?
-Ewa – odpowiedziałam po czym zapadła niezręczna cisza.
-Więc.. - zaczęłam przerywając ciszę – Jakie są te zasady w tej szkole? - powiedziałam z głupią
miną chcąc rozładować napięcie.
miną chcąc rozładować napięcie.
-Takie jak w każdej innej – odpowiedział z trudem powstrzymując śmiech z powodu mojej twarzy...
-Ale mamy kilka fajnych obyczajów, których raczej nie ma w innych szkołach. Opowiedzieć ci coś o tym?
-Tak pewnie, przecież po to tu przyszedłeś – powiedziałam z uśmiechem.
-No tak.. Więc co trzy miesiące w naszej szkole odbywa się bal...
-Coś jak dyskoteka? - przerwałam.
-Nie raczej to tak nie wygląda.
-No to jak? - zapytałam.
-Mam ci popsuć niespodziankę? - zapytał z uśmiechem pokazując śliczny uśmiech..
-Hmmm.... tak nie lubię niespodzianek – odpowiedziałam.
-Okej.. Więc na początku jest taka jakby oficjalna kolacja. Jest o tyle wyjątkowa, że są pewne zasady dotyczące ubioru.
-Jakie? - zapytałam bo jakoś dziwnie to brzmiało.
-Wszystkich obowiązuje strój wieczorowy ale w takim dawnym stylu.
-Jak to dawnym stylu? - trochę nieładnie przerwałam.
-Chłopaki zakładają smokingi a dziewczyny suknie balowe takie jak były dawniej z gorsetami i tym wszystkim, wybacz ale jestem tylko facetem i nie znam się na tym zbytnio.. - dodał przepraszającym tonem.
-Nie no spoko rozumiem – odpowiedziałam – A co się dzieje po tej kolacji?
-Potem wszyscy tańczą na początku tak samo do układu którego pewnie będą nas uczyć na W-F ' ie, a potem każdy jak tam sobie będzie chciał.
-Łał... to trochę dziwne ale brzmi super! - rany nie wiedziałam co powiedzieć uwielbiałam uwielbiałam takie klimaty suknie, gorsety, bale będę w swoim żywiole.
-Potem koło 12 gdy nauczyciele już się zmyją zazwyczaj przenosimy imprezę do lasku koło szkoły najpierw się oczywiście przebieramy w normalne ciuchy i rozpalamy ognisko fajnie jest... No to chyba tyle... A i jeszcze jedno u nas rok szkolny zaczyna się dwa tygodnie wcześniej niż w innych szkołach, więc za tydzień – lepiej już chyba być nie mogło już się nie mogłam doczekać to będzie najdłuższy tydzień w moim życiu..
-To wszystko brzmi tak idealnie że aż za bardzo. Jacy są tam ludzie?
-Jak w każdej szkole zawsze znajdą się jakieś królewny co mają dzianych rodziców, i które myślą że wszystko im wolno.. Ale nie przejmuj się nimi to kretynki chociaż trzeba im przyznać potrafią wkurzyć człowieka. Reszta w większości to spoko ludzie, chociaż znajdą się wkurzające osobniki. - powiedział z uśmiechem.
-Czyli nie będzie tak źle jak w innych szkołach? - zapytałam z nadzieją.
-Na pewno będzie lepiej – odpowiedział
-To dobrze.
-To ja już będę uciekać mam nadzieję że się jeszcze spotkamy. - powiedział ze swoim boskim uśmiechem oj na pewno się spotkamy.
-Tak pewnie że tak – odpowiedziałam po czym odprowadziłam go do drzwi.
-Pa.
-Pa. - gdy tylko zamknęłam za nim drzwi postanowiłam zadzwonić do mojej przyjaciółki ze starej szkoły, której mogłam już przecież nigdy nie zobaczyć ta myśl napełniła mnie smutkiem będzie mi brakować naszych odpałów.
______________________________________________________c.d.n...

również świetny ;)
OdpowiedzUsuń