-Miło mi jestem Ewa, a ta wariatka to
Samanta – powiedziałam z uśmiechem. Zaczęłam się przyglądac
wyglądowi Kelly wyglądała prawie identycznie jak Sammi z tą
różnicą że miała lżejszy makijaż i nieduże tunele. Najgorsze
było to że miała na sobie koszulkę z Linkin Park, wpatrywałam
się w nią przez dłuższy czas mając nadzieje że ta koszulka
zniknie.
-Coś nie tak? - Spytała i popatrzyła
w moja stronę.
-Tak jakby. Następna wariatką.
Wszędzie, wszędzie Linkin Park... - odpowiedziałam z udręczoną
miną. Gdy to powiedziałam dziewczyny spojrzały się na siebie i
na ich twarzach pojawił się uśmiech.
-Soldierka! - Wydarła się Samanta i
zaczęły się przytulac. Schowałam twarz w dłonie i powiedziałam
po cichu - Kurwa...następna... - W końcu odsunęły się od siebie.
-Eva, spoko. Będziemy tylko o nich
mówić cały czas. Wytrzymasz. - Powiedziała do mnie Kelly i się
wyszczerzyła, odpowiedziałam jej miną w stylu no chyba sobie
kpisz. Ale po potem się uśmiechnęłam w sumie nie była taka zła
na pewno się dogadamy. Wprowadziłyśmy naszą nową współlokatorkę
do naszego małego świata. Cała oniemiała na widok tych wszystkich
plakatów, uznałam że to dobry znak, jeszcze raz posłałam jej
szeroki uśmiech. Będzie bosko... Gdy już skończyła przyglądac
się plakatom powiedziałam:
-Więc tak, tu jest twoje łóżko,
szafa i biurko a łazienka jest tam – gestem wskazałam jej drzwi.
-Ok. To ja zacznę się rozpakowywac. -
Odpowiedziała. W czasie gdy się rozpakowywała usiadłam sobie przy
biurku i wyjęłam jakiś zeszyt i zaczełęłam sobie rysowac.
Minęło jakieś pół godziny, gdy Kelly skończyła.
-Mam pytanie. - zaczęła – Mogę się
tu podoklejac z moimi plakatami?
-No pewnie,głupie pytanie. Im więcej
tym lepiej.- odpowiedziała Samanta. Przyglądałam się jak Kelly
wyciąga swoje plakaty między innymi z Linkin Park, Bring Me The
Horizon, Motionless In White, My Chemical Romance, Marilyn Manson,
System Of A Down i jakieś pojedyńcze z różnych zespołów i
seriali. No tak i dwa ogromne plakaty Chestera kolejna...
-No nie żartuj. Kolejna fanka
Chestera? No ja zwariuję. Nie mogłaś się zabujać w Mike'u? -
zapytałam i z udawaną furią patrzyłam na te dwa plakaty
-Nie – odpowiedziała i wyszczerzyła
się w uśmiechu. Po czym dodała – Pomogłybyście mi? Proszę..
-Pewnie nie ma problemu – Powiedziała
Samanta.
-Okej więc od czego zaczynamy?-
spytałam.
-Chyba od tych największych... -
odpowiedziała mi Kelly. Zajęło nam to tak mniej więcej 20 min.,
gdy skończyłyśmy nasza nowa współlokatorka pobiegła do gabinetu
Ameli.
-I jak co o niej myślisz? - spytała
mnie nagle Sammi.
-Wydaje się całkiem spoko, na pewno
się dogadamy. - odpowiedziałam z uśmiechem.
-Tak ja też tak myślę.
-To jak co robimy? - spytałam.
-Hmm.. zastanówmy się. Wiem możemy
pomalowac sobie paznokcie. - powiedziała przyglądając się
krytycznie swoim dłoniom.
-Jestem za. - odpowiedziałam, i
zaczęłam szukac swoich lakierów. Rozłożyłyśmy sobie na
podłodze ręczniki i rozstawiłyśmy się z naszym mini salonem
kosmetycznym. Postanowiłam pomalowac sobie paznokcie na biało, a
Samanta na czerwono. Nie wiem czemu ale lubiłam jak moje dłonie
wyglądają delikatnie w przeciwieństwie do reszty mojego stylu.
Było trochę śmiechu gdy malowałyśmy lewą ręką, kilkakrotnie
musiałyśmy wszystko zmywac i od nowa. Gdy skończyłyśmy
pozbierałyśmy wszystko i odniosłyśmy do łazienki. W tym samym
momencie wróciła Kelly.
______________________________________Więc jest kolejny rozdział =) Zapraszam do przeczytania perspektywy Kelly, którą pisze moja przyjaciółka:http://radioactive23.blogspot.com/

