Fit For Rivals - Damage

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 5

-No może – powiedziała moja współlokatorka. Zabrałyśmy się do szukania.
-Mam!- krzyknęłam po chwili.
-To super więc kleimy! - zawołała wesoło Samanta podskakując. Zajrzałam do torby i wyjęłam grubą teczkę z plakatami. Już miałam wyjąć pierwszy, kiedy spojrzałam na kolekcje Samanty. Wszędzie System of a down i Linkin Park... Nie wiedziałam zbytnio co o tym myślec, dziewczyna miała niezłą obsesje na ich punkcie, podobnie do mnie. Moją największą obsesją było Black Veil Brides i Blood on the dance floor. Gdy skończyłyśmy stanęłyśmy razem na środku pokoju i podziwiałyśmy nasze dzieło, wyglądało niesamowicie.
-Jest bombowo! - powiedziała Samanta. Odpowiedziałam jej uśmiechem. Usiadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy gadac.
-Więc jak tu jest tak ogólnie? - spytałam.
-Hmm... Tu jest generalnie jak w każdej innej szkole. - To akurat zbytnio mnie nie cieszyło musiało tu być inaczej niż w poprzedniej szkole, nie zniosłabym tego gdyby i tu były te wszystkie puste lale... Po chwili dziewczyna kontynuowała - W zeszłym roku mieliśmy tu stadko wrednych dziewczyn, ale teraz ich nie będzie już skończyły szkołę. – powiedziała z uśmiechem. - Pozostaje nam czekac do jutra , by zobaczyc kogo w tym roku do nas przywiało. Ogólnie reszta ludzi jest spoko. Największym minusem są niektórzy nauczyciele potrafią załamac.
-Wszędzie tacy są... - powiedziałam ze smutkiem przypominając sobie moją nauczycielkę od matematyki brrrr.. samo zło.
-Taak... na przykład pan Stefan nauczyciel fizyki wręcz nas nienawidzi, ogólnie chyba nie lubi ludzi... Najgorsze w nim jest to, że zawsze na każdej lekcji coś je i mówi z pełnymi ustami. Więc radzę nie siadac w pierwszej ławce. - Powiedziała Samanta śmiertelnie poważnie. Na co zareagowałam wybuchem śmiechu, w końcu i ona do mnie dołączyła. Siedziałyśmy tak jeszcze z pół godzinki, gadając o wszystkim i poszłyśmy spac. Mój budzik zadzwonił o 6:30 zwlekłam się z łóżka i jak zombie poczłapałam do łazienki. Była całkiem spora ściany były wyłożone ładnymi niebieskimi kafelkami a na podłodze leżał krwisto czerwony dywan, zapewne położyła go tam moja współlokatorka. Umyłam zęby i poszłam poszukac czegoś do ubrania. Padło na czarne rurki i białą luźną koszulkę z jakąś czaszką. Poczekałam chwile na Sammi i ruszyłyśmy na lekcje. Pierwsza była matematyka, matko jak ja jej nienawidzę. Siedziałam w ostatniej ławce i starałam się nie rzucac w oczy. W końcu przyszła moja kolej na podejście do tablicy i rozwiązanie zadania. Stałam już przy tablicy gdy rozległ się upragniony dźwięk dzwonka wróciłam szybko do swojej ławki i zaczęłam się pakowac.
-Uratowana przez dzwonek- Powiedziała Samanta śmiejąc się.
-Całe szczęście- odpowiedziałam także się śmiejąc i wyszłyśmy na przerwę. Mniej więcej tak wyglądał cały dzień chodziłyśmy z klasy do klasy poznając nowych ludzi i nauczycieli. Szłyśmy już do naszego pokoju gdy zaczepiła nas jakaś dziewczyna i powiedziała że mamy iśc do gabinetu dyrektora.
-Oho już się boje – powiedziała Sammi.
-Ja też ciekawe o co chodzi. - Gdy znalazłyśmy się już pod drzwiami, zapukałyśmy i weszłyśmy do środka.
-Dzień dobry – powiedziałyśmy równocześnie.
-Dzień dobry – odpowiedziała Amelia – Siadajcie. - Gdy usiadłyśmy dyrektorka kontynuowała.
-W tym roku mamy wyjątkowo dużą liczbę uczniów, a wam dziewczynki dostał się jeden z większych pokojów. Więc zamieszka u was jeszcze jedna uczennica mam nadzieje że wam to nie będzie przeszkadzac.
-Oczywiście że nie – odpowiedziałam.
-To żaden problem – dodała Samanta.
-Bardzo się cieszę – powiedziała dyrektorka z uśmiechem. - Wasza nowa współlokatorka powinna niedługo się zjawic. Idźcie teraz do swojego pokoju zaraz wyślę kogoś żeby przyniósł meble dla niej.
-Dobrze. Dowidzenia – odpowiedziałyśmy.
-Dowidzenia.
Gdy znalazłyśmy się już w naszym pokoju, zaczęłyśmy ogarniac bałagan jaki powstał po wczorajszym klejeniu plakatów.
-Ciekawe jaka ona jest – powiedziała Samanta.
-Mam nadzieje że nie jest fanką LP jedna mi wystarczy – powiedziałam z uśmiechem.
-Haha bardzo śmieszne. - odpowiedziała mi z ironią Sammi.
Po jakiś 10 minutach przyszło dwóch gości i skręcili meble dla naszej nowej współlokatorki. Gdy już skończyli zabrałam się za prace domową nie było tego dużo, w końcu był to pierwszy dzień. Uwinęłam się z tym w pół godzinki. Nie bardzo wiedziałam co mam teraz ze sobą zrobic, więc złapałam mp3 i gapiłam się w sufit słuchając piosenek. Nagle rozległo się pukanie do drzwi szybko zerwałam się żeby je otworzyc jednak Samanta była szybsza.
-Hejka. Jesteś naszą nową współlokatorką? - powiedziała to tak szybko że prawie nie zrozumiałam.
-Siema, tak nazywam się Kelly.


-Miło mi jestem Ewa, a ta wariatka to Samanta – powiedziałam z uśmiechem.
______________________________________Wybaczcie że tak długo. Mam nadzieje że wam się spodoba to co zaplanowałam zobaczymy jak to wyjdzie. :) http://radioactive23.blogspot.com/Więc.na tym blogu niedługo pojawi się perspektywa Kelly  będzie ją pisała moja przyjaciółka =) 

3 komentarze:

  1. Bardzo jestem ciekawa co zaplanowałaś ;D
    Czakam na next'a :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej. przepraszam za spóźnienie ;) trochę mam na głowie ostatnio i nie dość tego to net nawala. szkoda gadać :/
    Widzę poprawę :D
    Czekam na kolejny rozdział i życzę Ci weny do pisania ich jeszcze więcej. Popracuj trochę nad przecinkami jeszcze. Chociaż wiem sama, że to nie jest łatwe. ;)

    OdpowiedzUsuń