Fit For Rivals - Damage

czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 6

-Miło mi jestem Ewa, a ta wariatka to Samanta – powiedziałam z uśmiechem. Zaczęłam się przyglądac wyglądowi Kelly wyglądała prawie identycznie jak Sammi z tą różnicą że miała lżejszy makijaż i nieduże tunele. Najgorsze było to że miała na sobie koszulkę z Linkin Park, wpatrywałam się w nią przez dłuższy czas mając nadzieje że ta koszulka zniknie.
-Coś nie tak? - Spytała i popatrzyła w moja stronę.
-Tak jakby. Następna wariatką. Wszędzie, wszędzie Linkin Park... - odpowiedziałam z udręczoną miną. Gdy to powiedziałam dziewczyny spojrzały się na siebie i na ich twarzach pojawił się uśmiech.
-Soldierka! - Wydarła się Samanta i zaczęły się przytulac. Schowałam twarz w dłonie i powiedziałam po cichu - Kurwa...następna... - W końcu odsunęły się od siebie.
-Eva, spoko. Będziemy tylko o nich mówić cały czas. Wytrzymasz. - Powiedziała do mnie Kelly i się wyszczerzyła, odpowiedziałam jej miną w stylu no chyba sobie kpisz. Ale po potem się uśmiechnęłam w sumie nie była taka zła na pewno się dogadamy. Wprowadziłyśmy naszą nową współlokatorkę do naszego małego świata. Cała oniemiała na widok tych wszystkich plakatów, uznałam że to dobry znak, jeszcze raz posłałam jej szeroki uśmiech. Będzie bosko... Gdy już skończyła przyglądac się plakatom powiedziałam:
-Więc tak, tu jest twoje łóżko, szafa i biurko a łazienka jest tam – gestem wskazałam jej drzwi.
-Ok. To ja zacznę się rozpakowywac. - Odpowiedziała. W czasie gdy się rozpakowywała usiadłam sobie przy biurku i wyjęłam jakiś zeszyt i zaczełęłam sobie rysowac. Minęło jakieś pół godziny, gdy Kelly skończyła.
-Mam pytanie. - zaczęła – Mogę się tu podoklejac z moimi plakatami?
-No pewnie,głupie pytanie. Im więcej tym lepiej.- odpowiedziała Samanta. Przyglądałam się jak Kelly wyciąga swoje plakaty między innymi z Linkin Park, Bring Me The Horizon, Motionless In White, My Chemical Romance, Marilyn Manson, System Of A Down i jakieś pojedyńcze z różnych zespołów i seriali. No tak i dwa ogromne plakaty Chestera kolejna...
-No nie żartuj. Kolejna fanka Chestera? No ja zwariuję. Nie mogłaś się zabujać w Mike'u? - zapytałam i z udawaną furią patrzyłam na te dwa plakaty
-Nie – odpowiedziała i wyszczerzyła się w uśmiechu. Po czym dodała – Pomogłybyście mi? Proszę..
-Pewnie nie ma problemu – Powiedziała Samanta.
-Okej więc od czego zaczynamy?- spytałam.
-Chyba od tych największych... - odpowiedziała mi Kelly. Zajęło nam to tak mniej więcej 20 min., gdy skończyłyśmy nasza nowa współlokatorka pobiegła do gabinetu Ameli.
-I jak co o niej myślisz? - spytała mnie nagle Sammi.
-Wydaje się całkiem spoko, na pewno się dogadamy. - odpowiedziałam z uśmiechem.
-Tak ja też tak myślę.
-To jak co robimy? - spytałam.
-Hmm.. zastanówmy się. Wiem możemy pomalowac sobie paznokcie. - powiedziała przyglądając się krytycznie swoim dłoniom.
-Jestem za. - odpowiedziałam, i zaczęłam szukac swoich lakierów. Rozłożyłyśmy sobie na podłodze ręczniki i rozstawiłyśmy się z naszym mini salonem kosmetycznym. Postanowiłam pomalowac sobie paznokcie na biało, a Samanta na czerwono. Nie wiem czemu ale lubiłam jak moje dłonie wyglądają delikatnie w przeciwieństwie do reszty mojego stylu. Było trochę śmiechu gdy malowałyśmy lewą ręką, kilkakrotnie musiałyśmy wszystko zmywac i od nowa. Gdy skończyłyśmy pozbierałyśmy wszystko i odniosłyśmy do łazienki. W tym samym momencie wróciła Kelly.


______________________________________Więc jest kolejny rozdział =) Zapraszam do przeczytania perspektywy Kelly, którą pisze moja przyjaciółka:http://radioactive23.blogspot.com/

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 5

-No może – powiedziała moja współlokatorka. Zabrałyśmy się do szukania.
-Mam!- krzyknęłam po chwili.
-To super więc kleimy! - zawołała wesoło Samanta podskakując. Zajrzałam do torby i wyjęłam grubą teczkę z plakatami. Już miałam wyjąć pierwszy, kiedy spojrzałam na kolekcje Samanty. Wszędzie System of a down i Linkin Park... Nie wiedziałam zbytnio co o tym myślec, dziewczyna miała niezłą obsesje na ich punkcie, podobnie do mnie. Moją największą obsesją było Black Veil Brides i Blood on the dance floor. Gdy skończyłyśmy stanęłyśmy razem na środku pokoju i podziwiałyśmy nasze dzieło, wyglądało niesamowicie.
-Jest bombowo! - powiedziała Samanta. Odpowiedziałam jej uśmiechem. Usiadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy gadac.
-Więc jak tu jest tak ogólnie? - spytałam.
-Hmm... Tu jest generalnie jak w każdej innej szkole. - To akurat zbytnio mnie nie cieszyło musiało tu być inaczej niż w poprzedniej szkole, nie zniosłabym tego gdyby i tu były te wszystkie puste lale... Po chwili dziewczyna kontynuowała - W zeszłym roku mieliśmy tu stadko wrednych dziewczyn, ale teraz ich nie będzie już skończyły szkołę. – powiedziała z uśmiechem. - Pozostaje nam czekac do jutra , by zobaczyc kogo w tym roku do nas przywiało. Ogólnie reszta ludzi jest spoko. Największym minusem są niektórzy nauczyciele potrafią załamac.
-Wszędzie tacy są... - powiedziałam ze smutkiem przypominając sobie moją nauczycielkę od matematyki brrrr.. samo zło.
-Taak... na przykład pan Stefan nauczyciel fizyki wręcz nas nienawidzi, ogólnie chyba nie lubi ludzi... Najgorsze w nim jest to, że zawsze na każdej lekcji coś je i mówi z pełnymi ustami. Więc radzę nie siadac w pierwszej ławce. - Powiedziała Samanta śmiertelnie poważnie. Na co zareagowałam wybuchem śmiechu, w końcu i ona do mnie dołączyła. Siedziałyśmy tak jeszcze z pół godzinki, gadając o wszystkim i poszłyśmy spac. Mój budzik zadzwonił o 6:30 zwlekłam się z łóżka i jak zombie poczłapałam do łazienki. Była całkiem spora ściany były wyłożone ładnymi niebieskimi kafelkami a na podłodze leżał krwisto czerwony dywan, zapewne położyła go tam moja współlokatorka. Umyłam zęby i poszłam poszukac czegoś do ubrania. Padło na czarne rurki i białą luźną koszulkę z jakąś czaszką. Poczekałam chwile na Sammi i ruszyłyśmy na lekcje. Pierwsza była matematyka, matko jak ja jej nienawidzę. Siedziałam w ostatniej ławce i starałam się nie rzucac w oczy. W końcu przyszła moja kolej na podejście do tablicy i rozwiązanie zadania. Stałam już przy tablicy gdy rozległ się upragniony dźwięk dzwonka wróciłam szybko do swojej ławki i zaczęłam się pakowac.
-Uratowana przez dzwonek- Powiedziała Samanta śmiejąc się.
-Całe szczęście- odpowiedziałam także się śmiejąc i wyszłyśmy na przerwę. Mniej więcej tak wyglądał cały dzień chodziłyśmy z klasy do klasy poznając nowych ludzi i nauczycieli. Szłyśmy już do naszego pokoju gdy zaczepiła nas jakaś dziewczyna i powiedziała że mamy iśc do gabinetu dyrektora.
-Oho już się boje – powiedziała Sammi.
-Ja też ciekawe o co chodzi. - Gdy znalazłyśmy się już pod drzwiami, zapukałyśmy i weszłyśmy do środka.
-Dzień dobry – powiedziałyśmy równocześnie.
-Dzień dobry – odpowiedziała Amelia – Siadajcie. - Gdy usiadłyśmy dyrektorka kontynuowała.
-W tym roku mamy wyjątkowo dużą liczbę uczniów, a wam dziewczynki dostał się jeden z większych pokojów. Więc zamieszka u was jeszcze jedna uczennica mam nadzieje że wam to nie będzie przeszkadzac.
-Oczywiście że nie – odpowiedziałam.
-To żaden problem – dodała Samanta.
-Bardzo się cieszę – powiedziała dyrektorka z uśmiechem. - Wasza nowa współlokatorka powinna niedługo się zjawic. Idźcie teraz do swojego pokoju zaraz wyślę kogoś żeby przyniósł meble dla niej.
-Dobrze. Dowidzenia – odpowiedziałyśmy.
-Dowidzenia.
Gdy znalazłyśmy się już w naszym pokoju, zaczęłyśmy ogarniac bałagan jaki powstał po wczorajszym klejeniu plakatów.
-Ciekawe jaka ona jest – powiedziała Samanta.
-Mam nadzieje że nie jest fanką LP jedna mi wystarczy – powiedziałam z uśmiechem.
-Haha bardzo śmieszne. - odpowiedziała mi z ironią Sammi.
Po jakiś 10 minutach przyszło dwóch gości i skręcili meble dla naszej nowej współlokatorki. Gdy już skończyli zabrałam się za prace domową nie było tego dużo, w końcu był to pierwszy dzień. Uwinęłam się z tym w pół godzinki. Nie bardzo wiedziałam co mam teraz ze sobą zrobic, więc złapałam mp3 i gapiłam się w sufit słuchając piosenek. Nagle rozległo się pukanie do drzwi szybko zerwałam się żeby je otworzyc jednak Samanta była szybsza.
-Hejka. Jesteś naszą nową współlokatorką? - powiedziała to tak szybko że prawie nie zrozumiałam.
-Siema, tak nazywam się Kelly.


-Miło mi jestem Ewa, a ta wariatka to Samanta – powiedziałam z uśmiechem.
______________________________________Wybaczcie że tak długo. Mam nadzieje że wam się spodoba to co zaplanowałam zobaczymy jak to wyjdzie. :) http://radioactive23.blogspot.com/Więc.na tym blogu niedługo pojawi się perspektywa Kelly  będzie ją pisała moja przyjaciółka =)